Jak zdobyć pracę marzeń – fragmenty wystąpienia Lesa Browna

Jednym z inspirujących i niezwykle motywujących mnie do pracy nad sobą wydarzeń 2015 roku, było wystąpienie Lesa Browna w czasie Życia bez Ograniczeń. Na spotkaniu nie byłam, ale oglądałam Live – transmisję na żywo w Internecie. Les Brown, świetny mówca motywacyjny, bogaty człowiek. Ale jego droga do tego miejsca, w którym dziś jest była trudna.

Został adoptowany przez Many Brown jako jeden z siedmiorga dzieci w wieku 6 miesięcy. Nowa mama sprzątała domy bogatych ludzi. A Les chodząc z nią powiedział, że kiedyś kupi jej taki piękny dom. To było coś, co go później pchało.

W szkole uważany za Dum Twin – Głupiego Bliźniaka. W 5 klasie oceniony jako upośledzony edukacyjnie i cofnięty na niższy poziom. Porównywany z bratem bliźniakiem, z siostrą która ukończyła uniwersytet. Nie wierzył w siebie. Na jednej z lekcji doznał upokorzenia, ale i uwolnienia. Nauczyciel poprosił go o rozwiązanie zadania na tablicy. Uczniowie w klasie zaczęli się śmiać, że to DT (Dum Twin – Głupi Bliźniak). Na co nauczyciel wyszedł do Lesa i powiedział: – Nigdy tak nie mów. Czyjaś opinia na Twój temat wcale nie musi być Twoją rzeczywistością. – Człowiek ten został mentorem Lesa. Zainspirował go, by myśleć o czymś więcej niż znalezienie pracy. By marzyć.

Różnie toczyły się losy Lesa. Mnie fascynuje jego determinacja, wielkie marzenia i ludzie, którzy widzieli w nim więcej niż on sam. Mój ulubiony fragment wystąpienia Lesa dotyczy zdobycia upragnionej pracy didżeja w radiu. Jest to coś, co sobie przypominam, kiedy wydaje mi się, że coś jest poza moim zasięgiem, kiedy mam poczucie, że się wygłupię.

Les po długich przygotowaniach poszedł do budynku radiostacji i poprosił o rozmowę z dyrektorem.

– Dzień dobry, nazywam się Les Brown i chciałbym u Pana pracować.

– Czy pracował pan jako radiowiec?

– Nie, proszę pana.

– A czy ma pan jakieś doświadczenie w pracy dziennikarskiej?

– Nie, proszę pana, lecz jeśli mi pan nie da szansy nigdy go nie zdobędę.

– Przykro mi. Nie mamy dla pana pracy.

– Dziękuję za rozmowę. Do widzenia.

Po tej rozmowie poszedł do swojego nauczyciela ze szkoły i opowiedział o spotkaniu w rozgłośni. Na co usłyszał: – Czasem ludzie mówią siedem razy „nie”, zanim za ósmym razem powiedzą „tak”. Les nie załamuj się i idź tam jutro jeszcze raz. Les tak rzeczywiście uczynił.

– Dzień dobry. Nazywam się Les Brown i chciałbym u pana pracować.

– Ale był pan u mnie wczoraj.

– Tak, proszę pana. Czy jest jakaś praca dla mnie?

– Mówiłem panu wczoraj, że nie mamy dla pana pracy.

– Pomyślałem, że może kogoś wyrzuciliście albo ktoś zrezygnował.

– Nie.

Podziękował za rozmowę i odszedł, a następnego dnia wrócił, zachowując się, jakby był tu po raz pierwszy.

– Dzień dobry. Nazywam się Les Brown i chciałbym u pana pracować.

– Mówiłem panu wczoraj, jak i przedwczoraj, że nie ma u nas pracy dla pana.

– Pomyślałem, że może ktoś umarł albo kogoś pan zwolnił.

– Nikt nie umarł, nikogo nie zwolniliśmy.

Les wyszedł i kolejnego dnia znów wrócił:

– Dzień dobry. Nazywam się Les Brown i chciałbym u pana pracować.

– Tak wiem. Proszę mi zorganizować dobrą kawę i niech się pan czymś zajmie.

Tak Les stał się chłopcem na posyłki. Postanowił, że będzie najlepszy. Robił kawę, przynosił jedzenie. I przyglądał się pracy didżejów, zapamiętując ich ruchy na konsoli. Po pewnym czasie stał się ich ulubieńcem. Mieli do niego zaufanie. Pozwalali jeździć swoimi cadillacami. Wysyłali na lotnisko po sławnych gości, z którymi przeprowadzano wywiady. Nie miał prawa jazdy, ale jeździł świetnie.

I cały czas czekał na okazję, żeby znaleźć się na antenie. Pewnego dnia nadarzyła się ku temu okazja. Rock – jeden z didżejów przyszedł do pracy pod silnym wpływem alkoholu. Był to w sobotni wieczór. A Les był jedyną osobą w studiu. Patrzył na niego i powtarzał: – Pij, śmiało pij. – Les był zdeterminowany i gotowy do działania, czekał na swoją szansę, gdy nagle zadzwonił dyrektor i powiedział:

– Les, Rock nie może prowadzić dłużej tej audycji.

– Wiem proszę Pana.

– Musisz poszukać kogoś na zastępstwo.

– Dobrze proszę Pana – odpowiedział Les, po czym zadzwonił do mamy:

– Włącz radio Miami i pogłośnij. Za moment usłyszysz mnie na żywo.

Następnie odczekał chwilę i  wykręcił numer dyrektora, informując, że nie znalazł nikogo na zastępstwo. Na co usłyszał:

– Młody człowieku, czy masz pojęcie, jak obsługuję się ten sprzęt?

– Oczywiście proszę Pana!

– Wejdź tam, ale nic nie mów, puszczaj samą muzykę. Słyszysz?

– Tak proszę Pana.

Wszedł do studia, włączył mikrofon i z radioodbiorników popłyną głos: – Drodzy słuchacze, jestem Les Brown i poprowadzę dzisiejszą audycję…

Mam nadzieję, że historia Lesa Browna i Was zainspiruje, żeby marzyć i sięgać wysoko. Fragmenty Poznańskiego wystąpienia Lesa Browna a także Nicka Vujicica będą do obejrzenia w czasie bezpłatnej retransmisji 16 marca. Jeśli ktoś się jeszcze nie zapisał, to zachęcam:

http://retransmisja.zyciebezograniczen.pl/vi/zbo2/?ref=jgbdzy