Tęcza

Odczynić dzień

Są takie dni…

O tym, że jest to jeden z takich dni można się dowiedzieć na różne sposoby. Na ulicach ludzie zmotoryzowani trąbią na siebie. W instytucjach publicznych pojawiają się petenci z problemami, nie leżącymi w kompetencjach urzędnika. Ludzie w kolejce na poczcie czy u lekarza są drażliwi i kłótliwi. Dzieci w domu mają wybitnie „kreatywne” pomysły, które daleko wykraczają poza to, co jesteś w stanie spokojnie przyjąć. Pogoda wpływa na nas wszystkich i wszyscy jesteśmy w gorszej kondycji.

Wychodzimy

Nie wiem, jak u Ciebie, ale u nas próba wyjścia gdzieś całą rodziną to duże wyzwanie. Zwłaszcza zimą, kiedy wzrasta ilość rzeczy, które trzeba ubrać, zasunąć, zawiązać. Stopień trudności wyzwania wzrasta, gdy wybieramy się z wizytą, gdzie chcemy wystąpić w strojach odświętnych. Ubieranie dzieci inaczej niż zwykle, wiąże się z dłuższym niż zwykle wybieraniem, negocjowaniem, wymienianiem. Okazuje się, że rozmiar nie ten, metka gryzie, bluzka swędzi, jest za ciasno, nie podoba się… – wachlarz problemów do rozwiązania potrafi być naprawdę imponujący. I zanim wyjdziemy z domu, jesteśmy tak zmęczeni, że właściwie nie mamy ochoty nigdzie iść.

Lepiej byłoby…

Nie tak dawno temu mieliśmy zaplanowane weekendowe kolędowanie w gronie zaprzyjaźnionych rodzin. I jak się patrzę na to, co się wtedy wydarzyło, nasuwa się tylko jedno – to był jeden z takich dni. Nasza najmłodsza córka długo nie mogła zasnąć, a co za tym idzie późno wstała z popołudniowej drzemki. W rezultacie, wychodząc na spotkanie, już byliśmy spóźnieni. A wspólne zbieranie było tak barwne, jak to opisałam powyżej. Do tego, na samym spotkaniu, córki były wyjątkowo ruchliwe. Najmłodsze dziecko postanowiło się wspinać po schodach, przez co ja miałam aktywnie zorganizowany czas. A starsze córki po kolei zaliczały wypadki. Najpierw jedna przewróciła się na progu. Potem druga z bardzo dużą siłą upadła twarzą na podłogę. Wyglądało to naprawdę groźnie. Lała się krew i była obawa, czy zęby nie są naruszone. Oczywiście, wobec powyższego, w pośpiechu wychodziliśmy ze spotkania. Nie można było oprzeć się wrażeniu, że tego dnia lepiej byłoby w ogóle nie wychodzić z domu.

Emocje przesłaniają wartości

Wrażenie, że był to naprawdę kiepski dzień i że w przyszłości może nie należy chodzić z naszymi dziećmi na takie spotkania, było bardzo silne. I pewnie do dziś miałabym takie przekonanie, gdyby nie ćwiczenie, które wykonałam wieczorem. Od jakiś 3 tygodni codziennie wypisywałam 10 rzeczy, za które jestem wdzięczna i 10 takich, z których jestem dumna. Wykonanie ćwiczenia pozwoliło zobaczyć mi, że większość fajnych rzeczy, które przyszły do mnie tego dnia, wydarzyło się właśnie na opisanym spotkaniu. Krótkie rozmowy, czyjeś zainteresowanie, chęć pomocy. I pomyśleć, że gdyby nie to ćwiczenie, wszystko umknęłoby mi, przygniecione emocjami i zmęczeniem całego dnia. Zdałam sobie sprawę, jak ważne jest ocenianie wydarzeń przez pryzmat wartości, jakie one niosą. Nawet – a może tym bardziej – wtedy kiedy są w nas trudne emocje.

Spróbuj i Ty

Co do ćwiczenia to zdecydowanie polecam. Wypisując codziennie rzeczy, za które jestem wdzięczna, odkrywam drobiazgi, których istnienie jest niemal poza moją świadomością. Nieraz nieźle się nagłówkuję, zastanawiając się, co jeszcze wpisać. Jest też jakaś magia pisania. Słowo na papierze nabiera dodatkowej mocy. Zapisane, bardziej zostaje w nas.

Podobnie jest z wypisywaniem rzeczy, z których jestem dumna. Nawet nie wiedziałam, że tyle potrafię, robię. To ćwiczenie uczy dobrze mówić o sobie, swoich mocnych stronach. Jak się przełamie opór wewnętrzny i zobaczy oraz opisze własny potencjał, łatwiej później mówić o tym na głos.

Zachęcam do dzielenia się własnymi odkryciami po wykonaniu tego ćwiczenia. Komentarze są do Waszej dyspozycji.