dziecko na spacerze

Zimowe spacery z dzieckiem

Niemowlaki generalnie mają w zwyczaju płakać, jak się je ubiera na spacer. Zwłaszcza zima jest tu trudnym okresem. Ale można zminimalizować stres wychodzenie z domu do minimum stosując kilka prostych zasad:

  1. Stwórz „torbę spacerową”. Generalnie chodzi o taką siatkę, plecak, który na spokojnie w wolnej chwili przemyślimy i zapakujemy – pampersy, krem do pupy, chusteczki mokre i higieniczne, pieluszkę tetrową, ubrania na przebranie, dla starszych dzieci przegryzki, coś do picia. Wszystko zależy od wieku dziecka i pory roku. Jest to taka torba na stałe, podlegająca okresowym przeglądom czy uzupełnieniu, jeśli z czegoś skorzystałam. Natomiast jej mienie sprawia, że jak gdzieś wychodzę z dzieckiem, to nie biegam po domu z rozwianym włosem, próbując się spakować. Przy dziecku nigdy nie wiadomo co się wydarzy, kiedy i jak gwałtownie zacznie płakać koncentrując całą naszą uwagę. W takiej sytuacji prawdopodobieństwo, że nie zabierzemy czegoś ważnego jest bardzo duże.
  2. Najpierw ubierz siebie. Chodzi przede wszystkim o wierzchnie okrycie. Zwłaszcza w zimie, jak założymy kurtkę, szybko robi się gorąco. Dorośli radzą sobie z tym stanem, a dzieci płaczą. Zminimalizujmy to.
  3. Opatulaj w ostatniej chwili. Zwłaszcza, jak się mieszka w bloku warto na to zwrócić uwagę. Ja wychodziłam z domu z dzieckiem ubranym. Ale ostateczne zasuwanie kombinezonu, ubieranie czapki miało miejsce na parterze, po wyjściu z windy. Wszystko z powodów opisanych w punkcie 2.
  4. Wymyśl patent na czapkę. Jest to chyba najbardziej znienawidzona przez dzieci część garderoby. Przy czym z moich obserwacji wynika, że chodzi przede wszystkim o wiązanie sznurków pod brodą. Stąd zaopatrzyłam się w czapeczkę zimową zapinaną na rzep. A pozostałych po prostu nie wiązałam.

Udanych spacerów